Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmaryn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmaryn. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 sierpnia 2012

Ciasto francuskie na dwa sposoby - tarta z pomidorami i rożki rozmarynowe






Tarta z pomidorami - składniki:
opakowanie ciasta francuskiego
Kilka łyżek czerwonego pesto
3 duże pomidory
łyżka świeżego oregano
łyżka świeżej bazylii
łyżka świeżego rozmarynu
4 łyżki startego sera żółtego


Rożki rozmarynowe - składniki:
opakowanie ciasta francuskiego
3-4 łyżki suszonego rozmarynu
ząbek czosnku
4 łyżki masła


Ponieważ uważam, że siła tkwi w prostocie, dzisiaj wrzucam dwa przepisy na proste i szybkie przekąski, np. do piwa lub wina. 

Tarta z pomidorami
Piekarnik nagrzewam na 200 stopni. Ciasto francuskie rozkładam na blasze do pieczenia. Nacinam na nim ramkę szerokości ok. 1,5-2 cm, a następnie powstałą ramkę nacinam w paski na krzyż. Dzięki temu po upieczeniu tarty brzeg zrobi się puszysty i będzie ładnie okalał farsz. Środek, całą przestrzeń pomiędzy "ramką", smaruję czerwonym pesto. Układam na nim plasterki pomidorów, posypuję startym serem i posiekanymi ziołami. Tartę piekę kilkanaście minut, aż brzegi zbrązowieją. Po wyjęciu jej z piekarnika warto odczekać kilka minut, wtedy łatwiej się ją nakłada. 


Rożki rozmarynowe
Piekarnik nagrzewam do 200 stopni. Ciasto francuskie kroję na kwadraty o boku około 6-7 cm, a każdy z nich na 2 trójkąty. Posypuję je rozmarynem. Do miseczki z miękkim masłem przeciskam ząbek czosnku i mieszam dokładnie. Na każdy trójkąt nakładam odrobinę masła czosnkowego (wystarczy 1/4 - 1/5 łyżeczki) i zawijam ciasto w rulon, formując rogalik. Układam je na blasze, zostawiając 3-4 cm odstępu między rożkami, ponieważ ciasto wyrośnie w piekarniku. Wierzch rożków posypuję jeszcze delikatnie rozmarynem. Piekę je w piekarniku kilkanaście minut, aż nabiorą brązowej barwy. 



poniedziałek, 30 lipca 2012

Kurczak z sosem gorgonzola i ziemniaki pieczone z rozmarynem i czosnkiem

 Składniki (na 4 porcje):
Kurczak z sosem gorgonzola
  • 4 pojedyncze filety z piersi z kurczaka (bez skóry)
  • 180 g sera gorgonzola
  • 100 g gęstej śmietany
  • łyżka masła
  • olej do smażenia
  • sól i świeżo zmielony pieprz

Ziemniaki:
  • 1 kg ziemniaków
  • 5 gałązek rozmarynku
  • 8 ząbków czosnku 
  • oliwa z oliwek
  • sól i świeżo zmielony pieprz

Uwielbiam sos gorgonzola - jest kremowy, a zarazem ma dosyć wyraźny smak. Idealnie smakuje z makaronem albo mięsem. A do tego pieczone, aromatyczne ziemniaki - zapach pieczonego czosnku i rozmarynu to jeden z moich ulubionych. Upieczony czosnek po odkrojeniu końcówki łupiny wyciska się w postaci pasty - jest pyszny i  nie "śmierdzi się" nim jak po zjedzeniu surowego.

Piekarnik nastawiam na 200 stopni. Ziemniaki szoruję pod wodą, osuszam i kroję na mniejsze, równe kawałki (mniejsze na ćwiartki, większe na ósemki). Układam równomiernie w naczyniu żaroodpornym porządnie nasmarowanym oliwą - ziemniaki nie powinny na siebie zachodzić. Oprószam je solą i świeżo zmielonym pieprzem, między cząstkami ziemniaków układam ząbki czosnku (w łupinach) i posypuję porwanym rozmarynem. Wstawiam do rozgrzanego piekarnika na około 30 min, aż zmiękną i nabiorą złocistej barwy. 

Piersi z kurczaka przekrawam w poziomie, aby filety były cieńsze. Oprószam je z obu stron solą i świeżo zmielonym pieprzem i smażę, aż się zarumienią. W rondlu rozpuszczam łyżkę masła i wrzucam pokrojony na kawałki ser gorgonzola. Dodaję śmietanę i gotuję na średnim ogniu, cały czas mieszając, aż ser się rozpuści. Dodaję szczyptę soli i pieprzu do smaku. Kurczaka rozkładam na talerze i polewam sosem. Gotowe!




niedziela, 29 lipca 2012

Niezłe ziółko





Świeże zioła to podstawa dużej części potraw, które gotuję. Niestety krzaczki kupowane w marketach szybko się "zużywają" albo padają. Postanowiłam więc zasadzić zioła w dużej donicy na balkonie. Nie mam cierpliwości, żeby sadzić nasiona i czekać aż coś z nich wyrośnie. Na szczęście wcale nie trzeba tego robić. Wystarczy kupić dużą donicę i wsadzić w niej sadzonki dostępne w marketach. W jednej doniczce wsadziłam więc pietruszkę, rozmaryn, kolendrę, bazylię, szczypiorek i oregano. Między krzaczkami trzeba zostawić spore przestrzenie, minimum 10 cm (choć po paru tygodniach okazuje się u mnie, że to nawet za mało) - zioła muszą mieć miejsce, żeby się rozrastać. Przez pierwsze parę dni zioła wyglądały jakby zwiędły, ale codziennie je podlewałam i po kilku dniach zaczęły wyglądać lepiej, a potem rozrosły się tak, że ledwo mieszczą się w donicy. Razem z innymi ziołami nie należy sadzić mięty - jej korzenie bardzo się rozrastają i miętę najlepiej sadzić w osobnej donicy. Ogrodnik ze mnie żaden i wcale nie poświęcam wiele uwagi dbałości o to, żeby zioła się rozrastały. Wystarczy codziennie je podlewać, a w trakcie upałów dobrze jest zapewnić im trochę cienia,  żeby nie wysuszyło ich słońce.